
Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że smog w powietrzu występuje coraz częściej i, że ma to na nas negatywny wpływ. W trakcie ostatniej zimy (2018/2019) ilość zanieczyszczeń w powietrzu była tak zatrważająca, że na monitorach autobusowychbyły wyświetlane listy najlepszych roślin doniczkowych,przeznaczonych do oczyszczania powietrza, wytypowanych przez NASA. W sklepach ogrodniczych i supermarketach grupa ta zapełniła pułki. Jednak czy aby na pewno kupienie kilku z nich do domu zapewni świeże powietrze, wolne od toksyn? Na to pytanie odpowiemy w niniejszym artykule.
Czego dotyczyło badanie przeprowadzone przez NASA?
W latach 70 ubiegłego wiekupowstała nowa koncepcja budownictwa, mająca na celu osiągnięcie jak najwyższej wydajności energetycznej. Niestety, po powstaniu wielu budynków okazało się, że utrudniłaona wentylację pomieszczeń, w których dodatkowo zaczęło unosić się wiele szkodliwych substancji, pochodzących z materiałów budowlanych (oraz artykułów biurowych). Lotne toksyny w połączeniu z promieniowaniem jonizującym emitowanym przez sprzęty oraz namnażającymi się mikroorganizmami wpływało negatywnie na ludzi. Szereg objawów, m. in. zawroty głowy, nudności, omdlenia i objawy alergopodobne, został przypisany zjawisku, które nazwano syndromem chorego budynku (SBS).
Różne jednostki zaczęły szukać rozwiązania tego problemu. Zlecono więcbadania ekspertom- już wspomnianej NASA oraz ALCA. W ich słynnym doświadczeniu zbadano wpływ układu- składającego się z doniczki z glebą i węglem aktywnym oraz rośliny wraz z symbiotycznymi mikroorganizmami—na zawartość 3 lotnych związków organicznych w komorze. Tymi związkami były: benzen, trichloroetylen oraz formaldehyd. W każdym układzie był wykorzystany inny gatunek rośliny, których było 12 głównych plus kilka dodatkowych. Wybrano gatunki typowych roślin ozdobnych.
Czy udowodniono, że reklamowane gatunki potrafią uzdatniać powietrze w naszych domach?
I tak i nie.
Po pierwsze trzeba wyraźnie podkreślić, że w omawianym doświadczeniu, czynnikiem odpowiedzialnym za rozkład toksynsą drobnoustroje, a nie roślina sama w sobie. Jej rolą jest bycie w symbiozie z mikrobami i ewentualne wykorzystywanie i wbudowanie w swoją tkankę tego, co wytworzą. Węgiel aktywny z kolei pełni rolę filtra i adsorbenta, który pochłania to, co ma być rozłożone przez mikroorganizmy.
Należy też zaznaczyć, że badanie było przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych, z zastosowaniem szczelnej komory. Umożliwiło to precyzyjne pomiary ilości badanych związków, ale sprawiło, że nie można bezpośrednio porównywać uzyskanych wyników do tego, co dzieje się w pomieszczeniu ze swobodnym przepływem powietrza.
Oprócz tego przebadane gatunki nie zostały wytypowane do badania dlatego, że naukowcy wykorzystali zasób teorii na ich temat. Tak naprawdę przebadano, tak jak już wspomnieliśmy, typowe rośliny doniczkowe, popularne w zdobieniu wnętrz. Stąd płynie wniosek, że wymieniane rośliny nie koniecznie są tymi, które mają najlepszy wpływ na skład powietrza.
Ważna jest również kwestia substancji usuwanych przez utworzony miniekosystem.
Tylko jeden z trzech zbadanych związków występuje w smogu.
Przynajmniej spośród tych obecnych wznaczących ilościach. Toksyczna mgła jest mieszaniną pyłu i wielu związków, w tym dwutlenkusiarki, czadu , tlenków azotu, metaliciężkich, formaldehydu i benzenu. Spośród wymienionych substancji w badaniu NASA zostałużyty tylko ostatni z wymienionych. Dlatego też nie wiemy, jak przebiegałaby detoksykacja reszty. Najprawdopodobniej również byłyby w jakiś sposób metabolizowane przez drobnoustroje, zwłaszcza związki azotu, jednak nie wiemy, na jakim poziomie.
Z tych rozważań płynie jeden wniosek: pozytywne działanie reklamowanych roślin nie zostało tak naprawdę wykazane w eksperymencie NASA.
Zostało wykazane, że w zamkniętym układzie związki adsorbowane przez filtr z węgla aktywnego były w pewnym stopniu, zależnym od gatunku rośliny, wykorzystywane przez mikroorganizmy. Gatunek rośliny miał wpływ na poziom detoksykacji powietrza najprawdopodobniej dlatego, że różne rośliny przyciągają do strefy korzeniowejróżne organizmy.
Eksperyment NASA i ALCA polegał na czym innym, niż zakłada opinia publiczna. Jednak należy podkreślić, że rośliny pozytywnie wpływają na nasze środowisko.
Przede wszystkim warto wspomnieć o nawilżaniu powietrza w pokoju dzięki ich transpiracji i regularnemu nawadnianiu ziemi doniczkowej. Jest to istotny aspekt zwłaszcza zimą, kiedy suche powietrze powoduje u nas szereg dolegliwości górnych dróg oddechowych. Walory estetyczne także nie pozostają bez znaczenia. Trzeba też podkreślić, że roślina faktycznie może w pewnym stopniu (choć mniejszym niż reklamowany) oczyścić powietrze. Może to osiągnąć dzięki wspomnianej już symbiozie z mikroorganizmami, ale również dzięki woskowi pokrywającemu powierzchnię liści. W tłuszczach bowiem, do których należą woski roślinne, rozpuszczalne są lotne związki organiczne takie jak te przebadane przez NASA, czy rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Zatem wkomponowanie roślin w nasze otoczenie oddziałuje na nasze zdrowie.