
Kiedy w początkach jesieni mienią się na gałęziach drzew setkami odcieni żółci, brązu i czerwieni, cieszą oczy i poprawiają nastrój. Później leżą jednak hałdami w naszych ogrodach – mokre, zczerniałe, gnijące - a nam sił brakuje, by się nimi zająć i wszystkie wyzbierać… Mowa oczywiście o opadłych liściach. Zrobienie z nimi porządku to jeden z ważniejszych jesiennych obowiązków ogrodowych!
Dlaczego posprzątanie liści jest tak istotne? Opadłe liście mogą być źródłem chorób i szkodników. Tworzą środowisko sprzyjające rozwojowi różnych patogenów, przede wszystkim grzybów, które chętnie w nich przezimują, by zaatakować w przyszłym sezonie.
Ponadto tworzą warstwę odcinającą dopływ powietrza i światła do trawy, co powoduje jej obumieranie oraz gnicie. Chyba nikt nie chciałby ujrzeć na wiosnę pod dywanem liści zółto-brązowej zgnilizny, zamiast zieleniącego się kobierca?
Liście niektórych gatunków (np. orzecha włoskiego), z uwagi na zawartość silnych substancji barwiących, mogą być również przyczyną nieestetycznych odbarwień na chodnikach czy kostce brukowej, których bardzo trudno byłoby się pozbyć.
Warto także wspomnieć, że nieuprzątnięte liście stanowią poważne ryzyko. Są wilgotne i łatwo się na nich poślizgnąć. To poważne zagrożenie nie tylko dla nas i osób bliskich, ale również dla osób postronnych i przechodniów. Uwaga! Sprzątnięcie liści na chodnikach przyległych do naszej posesji stanowi obowiązek ustawowy. Jeżeli go zaniedbamy i ktoś dozna z tego powodu uszczerbku na zdrowiu, możemy spodziewać się procesu o odszkodowanie.
Pozostaje pytanie, co zrobić z zebraną masą opadłych liści? Możemy spakować je w specjalne worki i wyrzucić wraz z bioodpadami. Jako materiał pochodzący z naszych ogrodów, stanowią odpad, który powinno odebrać od nas przedsiębiorstwo komunalne. Zdecydowanie lepiej je przekompostować. Zyskamy w ten sposób cenne źródło próchnicy i substancji odżywczych, które będziemy mogli wykorzystać w przyszłości.