
Nieważne, czy stosujemy nawozy organiczne, czy mineralne – jeżeli przesadzimy z ich ilością, możemy narobić sobie więcej problemów niż gdybyśmy nie nawozili wcale. Pilnowanie dawek i terminów nawożenia to podstawowy warunek uzyskania wysokich, zdrowych plonów o dobrych cechach jakościowych. Dawkę nawozu powinno się dostosować do zasobności gleby i zapotrzebowania danego gatunku roślin.
Skutki przenawożenia są różne w zależności od tego, który składnik mineralny występuje w nadmiarze. Wynika to z tego, że każdy pierwiastek pełni w roślinie odmienne funkcje.
Oznaką nadmiaru azotu jest zbyt wybujały wzrost oraz zgniłozielony kolor liści i łodyg. Spada plon oraz jego jakość. Rośliny przenawożone tym składnikiem są szczególnie podatne na porażenie przez patogeny, wykazują małą odporność względem niekorzystnych warunków środowiska. Wydłużeniu ulega okres wegetacyjny – roślina później wydaje owoce, ma mniej czasu na przygotowanie się do zimowego spoczynku.
Potas w nadmiarze utrudnia pobieranie magnezu, gdyż oba te składniki konkurują ze sobą. W praktyce rzadko jednak dochodzi do przenawożenia potasem. Nasze gleby są ubogie w ten składnik, poza tym dość szybko jest on wymywany, a stosuje się go przedwegetacyjnie.
Stosowanie nawozów mineralnych w nadmiarze prowadzi do zasolenia gleby. Nadmiar soli (chlorków, siarczanów) może spowodować zjawisko zabójczej dla roślin suszy fizjologicznej. Dzieje się tak, ponieważ zaburzona zostaje równowaga stężeń między rośliną a roztworem glebowym. W prawidłowych warunkach woda przepływa samorzutnie, zgodnie z gradientem stężeń, z gleby do korzenia. Nadmiar soli ten stan zaburza, utrudniając roślinie pobieranie wody lub w skrajnym przypadku - odwracając kierunek jej przepływu, z rośliny do ziemi, zamiast odwrotnie. Wówczas roślina ginie z powodu odwodnienia, pomimo dostatecznej zawartości wody w podłożu.
Najniebezpieczniejsze dla spożywców jest przenawożenie azotem. Pierwiastek ten, jeżeli znajduje się w podłożu w nadmiarze, zostaje pobrany przez rośliny i przekształcony do toksycznych azotynów. One z kolei, już po spożyciu, sieją w organizmie człowieka spustoszenie. Biorą udział w powstawaniu nitrozamin – związków rakotwórczych, mutagennych, uszkadzających wątrobę. Ponadto zmieniają stopień utlenienia żelaza w hemoglobinie, trwale ją niszcząc. Zmieniona hemoglobina nie jest zdolna do transportu tlenu, co w skrajnych przypadkach prowadzi do niedotlenienia organizmu. Najbardziej narażone na negatywne działanie azotanów i azotynów w żywności są dzieci do 1. roku życia oraz kobiety w ciąży.
Odmienne są skutki przenawożenia azotem warzyw, których korzenie spożywamy, a tych roślin, u których to owoce są organami jadalnymi. Okazuje się, że trujące azotany odkładają się przede wszystkim w częściach wegetatywnych roślin (korzeń marchwi, pietruszki, selera; liście sałaty, kapusty), zaś w dużo mniejszym stopniu w organach generatywnych (pomidory czy ogórki, które są owocami – powstają z zapylenia kwiatów).