
Nowe przepisy, które właśnie weszły w życie po podpisaniu przez ministra Kalembę, ograniczają listę gatunków wspieranych praktycznie do truskawek i poziomek. Dotychczas z dopłat w wysokości 1800 zł/ha korzystali sadownicy uprawiający leszczynę, maliny jesienne i stare odmiany jabłoni.
O dopłaty nie mogą ubiegać się sadownicy ekologiczni, którzy zakończyli 5-letni program oraz ci, którzy byliby zainteresowani jego wdrożeniem od tego roku.
Takie postępowanie wyeliminuje zakładanie sadów i plantacji tylko dla dopłat, ale czy nie będzie ciosem dla sadownictwa ekologicznego, które w okresie przestawiania produkcji jest wyraźnie mniej dochodowe?